Polska wprowadza kolejne biopaliwa

Polska zgodnie z jedną z dyrektyw EU wypuści na rynek biopaliwa II generacji, lecz równocześnie uniemożliwi produkcję w kraju nowego biodiesla. Będzie on mógł być jedynie importowany.

Niegdyś biopaliwa miały być remedium na coraz droższą ropę oraz cegiełką w walce z efektem cieplarnianym. Dodatkowym plusem miała być możliwość rozruszania rodzimych sektorów związanych z wytwarzaniem paliw. Biopaliwa zostały zwolnione z podatków przez wiele krajów, oraz wprowadzono minimalne poziomy ich udziału w transporcie. Dla Polski i UE cel ten wynosi 100% w 2020 r.

Promocja biopaliw była jednak obarczona skutkami ubocznymi. Pierwsza ich generacja powstawała z tych samych roślin co żywność, więc wzrost popytu wywindował ceny żywności, przez co najbardziej odczuły to zwłaszcza biedniejsze kraje. W wielu przypadkach bardziej opłacało się wywarzać produkty do biopaliw, a nawet wycinać pod uprawy tropikalne lasy. Efektem tego była dyrektywa UE z 2009 r. zobowiązująca kraje członkowskie go promocji biopaliw drugiej generacji, które były wytwarzanie z produktów nieżywnościowych, resztek i odpadów. Dyrektywa ma zostać wdrożona poprzez nowelizację ustawy o biopaliwach, nad którą obecne pracuje sejm.

Najczęstszymi biododatkami do benzyny są alkohole, zwłaszcza etanol. Na przykład w Brazylii koncerny samochodowe oferują auta z odpowiednio zmodyfikowanymi silnikami, bez problemu pracującymi na etanolu, ponieważ jeździ się tam na niemal czystym spirytusie pędzonym z trzciny cukrowej.

W dalszym ciągu większość zużywanych w transporcie paliw to olej napędowy do silników Diesla, w którym biododatki są sporym problemem. Jednym z najbardziej rozpowszechnionych biopaliw są estry metylowe kwasów tłuszczowych (FAME), czyli proste w produkcji i produkowane w na skalę rzędu miliona ton rocznie w Polsce z oleju rzepakowego.

Mają one jednak wady. Do ich produkcji potrzeba metanolu, a odpadem są glicerole (np. gliceryna), które ciężko jest jakoś zagospodarować, gdyż już przy kilku stopniach poniżej zera stają się nie trwałe, wymagają przeciwutleniaczy oraz wykazują skłonność do samozapłonu.

Specjaliści oceniają, że aby każdy silnik działał bez problemów, dodatek FAME nie może przekraczać ok. 7 proc.